Witamy na stronie

Banda Urwisów FCI

Domowa hodowla Pinczera średniego i Basenji
Witaj Świecie!

7 stycznia 2026 przyszły na świat maluszki Pinczera średniego 

Urodziło się 8 szczeniąt. Są 3 pieski maści czarnej podpalanej, 3 pieski maści rudej oraz 2 suczki maści rudej 🐶

Rodzicami szczeniąt zostali:
o. ANDO vel Alek (FCI) (imp. z Litwy) & m. DANIXARIS DREAM CAME TRUE (imp. z UK)

Nowości

05.07.2026 dzisiaj do swojego nowego domku pojechała Runa. Właścicielom życzę dużo cierpliwości,  konsekwencji i miłości w wychowywaniu rudej dziewczynki. Reszcie właścicieli też życzę tego samego. Natomiast Red czeka na wyjazd...

14.06.2026 Reinn po incydencie z Redem wrócił do kojca z dziewczynami. Natomiast Reda mam przy sobie w pokoju. Zaobserwowałam, że rodzeństwo nie chce go już mieć w swoim stadzie. Nadal jest izolowany. Wyszło mu to jednak na dobre bo jest uczony czystości i jak na razie idzie mu to super. Zdarzają się wpadki z siusianiem ale kupka jest zawsze ładna i robiona na dworku. Więc jest do ogarnięcia ;) 

Wczoraj tj. 13 czerwca pojechała do swojego nowego domku Rosa. Zamieszkała w Szczecinie :) Mam nadzieję, że jej właściciele sobie z nią poradzą. Wszak była największym urwisem z całej bandy ;) Życzę żeby im się udało ją ogarnąć :)

Runa niestety musi u mnie jeszcze pobyć trochę ponieważ muszę porobić jej dodatkowe badania i ją podtuczyć bo nadal jest chuda. Niby krew była w porządku ale weterynarz powiedziała, że ma zapalenie jelit i trzeba czasu aby doszło to po zatruciu bluszczem do normy. W tym celu otrzymuje probiotyki cały czas. Nadal jest jednak chuda :( W takim stanie jej nie sprzedam. Musi dojść do siebie...

07.06.2026 Dzisiaj doszło do pewnego incydentu między szczeniętami. Gdy je karmię to robię to indywidualnie. Red nie mogąc doczekać się swojej kolejności zaatakował Runę. Runa mu się odgryzła i się zaczęła jatka. W kojcu był jeszcze Reinn. Rosa akurat jadła bo to była jej kolej. Reinn miał jeść jako kolejny a na końcu Red. Reinn stanął w obronie siostry. Runa od nich odstąpiła i mogłam ją wyciągnąć z kojca. Reinn znalazł się pod Redem i Red go obkładał równo po głowie i pysku. Nie mogłam ich rozdzielić. W pewnym momencie gdy Reinn znalazł się bliżej mnie to go wyciągnęłam całego we krwi z kojca. Red chyba nie odniósł żadnych obrażeń. Obu chłopaków na noc odizolowałam. Red poszedł spać do transportera a Reinn jest ze mną w pokoju bo muszę go poobserwować. Dziewczynki śpią w kojcu w pokoju. Red musi opuścić hodowlę natychmiast na cito. Chłopak jest konfliktowy i charakterny. Do wspólnego kojca już go nie wpuszczę. Będzie zmuszony siedzieć w transporterze. Osoby które chciały go nabyć za 2000 zł., proszone są o pilny kontakt.

31.05.2026 Szczenięta czują się już dobrze. Biegunki po zastosowaniu leczenia im minęły. Dostają teraz inną karmę. Droższą ale lepszą i dla wrażliwców. Jest to taste of the wild. Runa już tak nie straszy jak straszyła po zatruciu się bluszczem. Jest nadal chuda ale widać, że po malutku się poprawia. Maluchy miały szczęście w nieszczęściu bo równie dobrze mogły od tego zatrucia zejść z tego świata. Tego bym sobie nie wybaczyła... Niestety przez swoje zachowanie oraz przez to, że nie mam za bardzo możliwości wytępienia tego bluszczu na sąsiedniej działce, szczenięta wróciły do kojca na zewnątrz. Na noc oraz jak jest brzydko na dworze "maluchy" są zabierane do domu. Trójka maluchów czyli: RED, RUNA oraz ROSA potrzebują na cito nowych domków oraz kochających właścicieli. Tak więc osoby zainteresowane nabyciem szczenięcia Pinczera średniego zapraszam do kontaktu telefonicznego :) 

22.05.2026 No i maluchy się doigrały. Dostały biegunki i były również wymioty bo dorwały się do bluszczu który rośnie na sąsiedniej zaniedbanej działce a do nas przechodzi przez siatkę. Bluszcz jest rośliną toksyczną. Zlitowałam się i wypóściłam z domu w chłodniejsze dni żeby sobie chwilę pobiegały na dworze. Gdy zobaczyłam, że biegną wprost do tego bluszczu i zaczynają go szarpać oraz zjadać tak od razu zabrałam je do domu. Niestety za późno już było. Najpierw zachorował Reinn. Dostał biegunki. Odseparowałam go żeby reszta nie zlizywała tego co z siebie "wyrzucał"... Udało mi się go ustabilizować ale inne też dostały na drugi dzień bo zdążyły polizać. Reinn odizolowany od reszty ale był w tym samym pokoju. W którymś momencie przesunął kojec i zanim zdążyłam do nich przyjść to zlizał odrobinę i na drugi dzień powtórka z rozrywki... Wprowadził toksynę z powrotem do organizmu. Poszło 1000 zł na leczenie. Pod kroplówkę trafiła Runa. Schudła strasznie. Zrobiliśmy jej badanie krwi które w sumie pokazało 3 nieprawidłowości które miały związek z tym, że Runa w pewnym momencie odmówiła jedzenia. Stawiałam na trzustkę lub wątrobę ale podobno z tymi narządami jest ok. Weterynarz powiedziała, że do końca miesiąca powinna dojść do siebie. Ze względu, że szczeniaki generują w tej chwili dość duże koszta i coraz trudniej mi je upilnować doszłam do wniosku, że jeśli ktoś jest nadal chętny i chce malucha i przyjedzie to cena która widnieje w ogłoszeniach jest do sporej negocjacji ale dopiero jak ktoś do mnie przyjedzie. Przez telefon nie negocjuje. A, niektóre zwroty które ostatnio słyszałam przez telefon typu "pies przeterminowany" lub "poza terminem" i powinien kosztować mniej działają na mnie jak czerwona płachta na byka. To moja decyzja czy zejdę z ceny a nie, że ktoś dzwoni i mówi, że da tyle i jutro przyjeżdża i zabiera i będę miała spokój. Spokój... Spokój od czego?

04.05.2026 dzisiaj pojechał Ralf do swojego nowego domku. Trzymam kciuki żeby jego nowym właścicielom starczyło sił oraz cierpliwości w wychowywaniu Ralfika. Tym samym dostępne są Red, Runa i Rosa. 

02.05.2026 ok. Jestem gotowa zejść jeszcze niżej z ceną która widnieje w ogłoszeniach ale niżej jak 3000 zł nie zejdę... Ta obniżka też nie jest na stałe jeśli chodzi o ten miot bo za tydzień jeśli to nie pomoże to cena może wrócić do 5000 zł... Taka jest w tej chwili moja decyzja... Jestem nimi potwornie zmęczona. Mój dzień zaczyna się przed 6 rano a trwa do 24 albo i 1 w nocy. Cały czas na nogach. Kręgosłup i nogi zaczynają mi odmawiać posłuszeństwa. Czuję taki ból, że go nawet trudno opisać... Na mopa już nie mogę patrzeć potrafią w minutę zalać całą podłogę. Co chwila też sprzątanie ich odchodów. Na dworze jak są to też zamknięte w kojcu bo jak są wypuszczone na moment to dzicz z nich wychodzi. Kopią i ryją na podwórzu przy tym zjadając ziemię i korzenie trawy. Są momenty gdy zastanawiam się czy to są na pewno psy...? Nakręcają się strasznie do psot. Żeby jeszcze robiły o jednym czasie ale one załatwiają się na raty. Cały czas sprzątam i najgorsze jest to, że cały czas brudno jest. Takiego uciążliwego miotu jeszcze nie miałam od kiedy mam hodowlę... Trzeba je pilnować non stop bo "sprzątają po sobie"... One się nakręcają jedno od drugiego. To psy nałogowcy. Trzeba je jak najszybciej rozdzielić bo ten nałóg im nie przejdzie jak będą razem... Co ciekawe swoich nie jedzą tylko brata lub siostry. Próbowałam suplementować żwaczem ale to nie pomaga. Wydaje mi się, że to jest ich metoda na zwrócenie na nich mojej uwagi. Dlatego moja decyzja o spuszczeniu ceny. One muszą stąd jak najszybciej wyjechać. Szczenięta posiadają komplet szczepień + szczepienie przeciwwściekliźnie. Są już po kwarantannie. Gotowe na nowe przygody oraz naukę w swoich nowych domkach. Nauczyć czystości ich nie nauczę ponieważ jest ich za dużo i nie jestem w stanie sama tego zrobić...

29.04.2026 w tym tygodniu miała jechać Rosa do bardzo fajnego domku ale niestety z przyczyn osobistych Pan musiał z niej zrezygnować. Ważne, że miał odwagę i przeprosił mnie za to. Jest ok. Nie gniewam się na niego. Jednak większość osób jest tak nieokrzesana, że mnie po prostu szlag już trafia na to wszystko. Przyjeżdżają, zabierają czas, umawiają się na przyszły lub któryś z kolei dzień i nie przychodzą bez żadnego nawet przepraszam ani pocałuj mnie w d..e...

16.04.2026 telefon milczy jak zaklęty. Szczeniaki rozrabiają coraz bardziej. Gryzą się wzajemnie również a hałas jaki generują przy tym straszy moje rezydentki. Zauważyłam, że jak śpią "maluchy" to starszyzna psia przemyka obok kojca tak cichutko jakby chodziły na psich palcach. Przypomina mi to wyliczankę z dzieciństwa mojego "stary niedzwiedź mocno śpi..." Ja mam dzień podporządkowany pod szczeniaki. Są momenty, że mam ochotę gdzieś pojechać i już nie wrócić. Jestem potwornie już nimi zmęczona psychicznie i fizycznie. Są momenty kiedy wątpię już, że w ogóle je sprzedam. Ludzie w mejlach dopytują się o kolejne mioty. Nie będzie kolejnego miotu i nawet nie planuje na razie. Cała moja uwaga skupiona jest na bierzącym miocie. Zostawiam Reinna bo prawdopodobnie jest to już ostatni miot w mojej hodowli. Jestem gotowa na obniżenie ceny za szczeniaka ale osoby które do mnie zadzwonią muszą wiedzieć konkretnie czego chcą. Osoby które dzwonią często targują się o cenę jak w końcu się zgodzę to temat nagle się kończy. Ludzie bądźcie bardziej zdecydowani i konsekwentni w swoich działaniach. Jestem ciekawa czy jak idziecie do sklepu i kupujecie obojętnie co to też o cenę się targujecie? Zwierzę takie jak pies czy kot to żywa istota i według mnie nie powinno się targować. Zabieracie ode mnie żywą istotę która pozostanie z Wami na dobre i na złe przez naście lat. Zabieracie dla siebie przyjaciela i stróża... Jeszcze jedno na koniec to ja decyduje za ile sprzedaje swoje szczenięta i to moja decyzja czy zejdę z ceny czy nie. Moja dobra wola i to tyle. Szczenięta tydzień temu zostały zaszczepione po raz trzeci na choroby zakaźne. Po mału kończy się im kwarantanna. Za tydzień zostaną zaszczepione przeciwko wściekliźnie. Tak poza tym miałam plany żeby wyjechać na kilka dni w celu odpoczynku ale widzę, że z mojego wyjazdu nic nie wyjdzie a bilet na samolot mi przeleci obok nosa😔 Osoby zdecydowane nabyciem szczenięcia proszę o kontakt.  

01.04.2026 wczoraj pojechał do swojego nowego domku Rex. Trzymam kciuki żeby jego nowi ludzie podołali wyzwaniu jakie sobie wyznaczyli nabywając pinczera średniego. Mam nadzieję, że sobie poradzą. Tym samym nowych domków poszukują już same rudzielce: RALF, RED, ROSA i RUNA. REINN zostaje w hodowli. Zastanawiam się jak go po domowemu nazwać. Zainteresowane osoby jak zwykle zresztą proszę o kontakt.

28.03.2026 mojego marudzenia ciąg dalszy. Szczenięta po świętach zostaną zaszczepione po raz trzeci na choroby zakaźne. Wścieklizna musi poczekać. Wyjście na dwór też się odwlecze ponieważ muszą zakończyć kwarantanę. Przez sytuację z kotami bezpańskimi nie mogę wypuścić ich na dwór ponieważ istnieje ryzyko, że "coś" zjedzą pozostawione przez koty i się nabawią jakiejś choroby. Czyli muszę uzbroić się w cierpliwość i zaczekać z tym do końca kwarantanny. Mogłabym je ostatecznie pozostawić zamknięte w kojcu na dworze ale obawiam się, że zmarzną a temperatury jeszcze nie rozpieszczają. Według mnie za zimno jeszcze żeby je wypuścić do kojca zewnętrznego. Dzisiaj dodałam filmik i wieczorkiem będą świeże zdjęcia. Osoby zainteresowane maluchem proszę o kontakt ;)   

23.03.2026 kilka dni wstecz Ralf oberwał od któregoś z rodzeństwa po uchu. Prawie mu je któreś przegryzło na wylot. Jak dziurkaczem. Dzisiaj jestem już pewna które z rodzeństwa próbuje resztę maluchów rozstawiać po kątach kojca. Jest to nikt inny jak Rosa. Moja uwaga dla przyszłych nabywców jest taka żeby mała trafiła do domu bez innych zwierząt. Nie nadaje się do tego aby być z innymi zwierzakami. Jest to suka z tendencją do dominacji. Mało tego w kojcu dochodzi do bójek. Na szczęście do ludzi nie wykazuje jak na razie żadnych negatywnych zachowań. Jestem uwiązana i muszę ich pilnować. Co jakiś czas interweniować żeby nie doszło między nimi do poważniejszych pogryzień. Rosa moim zdaniem powinna jak najszybciej opóścić hodowlę... Jeśli znajdzie się osoba która poradzi sobie z jej temperamentem i chętna do jej wzięcia to zapraszam do kontaktu. Cena za nią przez jej charakter jest niższa od tej w ogłoszeniach. Poza tym to najlepiej jakby wszystkie poszły już w świat. Idzie dużo karmy a co za tym idzie i kasy. Jak tak dalej pójdzie to pójdę z torbami przez ten miot. Osoby zainteresowane proszę o kontakt :)

17.03.2026 15 marca pojechał do swojego nowego domku Ragi. W kojcu jakby na moment spokojniej się zrobiło ale i tak 6 trochę za dużo... Wczoraj łobuziaki zostały zaszczepione. To już drugie szczepienie. Dostały do spania klatkę i bardzo chętnie do niej wchodzą i w niej śpią. Troszkę ciasno mają ale jeszcze się mieszczą. Przypominam, że maluchy są gotowe do pójścia w świat ;) 

11.03.2026 W weekend pojechał do domku Rafi. Rafi już się aklimatyzuje. Właścicielowi malucha życzę dużo wytrwałości, miłości i konsekwentnego wychowywania urwisa... Trzymam za Was kciuki chłopaki... :) Nie ważę już malców bo nie mam na czym. Urosły a w zasadzie to cały czas rosną jak na drożdżach. Jak to się mówi, że rosną w oczach. Rozrabiają też nie ziemsko. Kojec lata po całym pokoju przesuwany podczas ich zabaw i gonitw... Nieraz mam problem z wejściem do pokoju bo przejście jest zastawione kojcem. Mama i ciotki momentami mam wrażenie, że mają ich dość i hałasu który generują bawiąc się. Fakt jesteśmy zmęczeni wszyscy już. Na dodatek tego wszystkiego byłam zmuszona wyrwać zęba u stomatologa bo bolał i zaczęłam puchnąć. W pewnym momencie wyglądałam już jak chomik... Goi się na szczęście i coraz mniej boli a dzisiaj nawet można powiedzieć, że nie boli ;) Szczenięta gotowe do pójścia w świat to: Ralf, Rex, Red i Rosa ;) Nie przyjmuję już zadatków ponieważ w chwili obecnej panuje u mnie zasada kto pierwszy ten lepszy co nie znaczy, że każdy malucha otrzyma... ;) Zainteresowane osoby zapraszam do kontaktu telefonicznego... 

03.03.2026 dzisiaj maluchy miały przegląd/ odbiór miotu z ramienia ZKwP. Dostały ładny opis i zielone światło na opuszczenie hodowli. Teraz jedynie jeszcze trzeba poczekać za metryczkami. Na swoje nowe domki i kochających "człowieków" czekają: Rosa, Reinn, Ralf, Rex i Red...

19.02.2026 Dzisiaj maluszki zostały zachipowane i po raz pierwszy zaszczepione. Były bardzo dzielne. Teraz sobie śpią a ja mogę dokonać tego wpisu :) Przegląd miotu odbędzie się w hodowli za około 2 tygodnie. Pani kierownik sekcji nie spieszy się ani z umówieniem się konkretnym ze mną ani z oddzwonieniem. Obiecała, że będzie dzwonić wczoraj ale dzień zleciał i drugiego już połowa a ona milczy. Podobno jest na feriach z dzieckiem. W dalszym ciągu kochającego domku szukają: Rosa, Reinn, Ralf, Rex, Red i Rafi... :) Osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu... :) 

14.02.2026 wczoraj maluszki zostały odrobaczone po raz drugi. Przed nami chipowanie i pierwsze szczepienie. Brak rezerwacji szczeniąt i ogólnego zainteresowania miotem przeraża mnie. Koszta za chwilę utrzymania malców wzrosną. Za samo chipowanie i szczepienie zapłacę 1600 zł. Ludzie boją się wpłacać pieniądze. Wolą niby przyjechać i zapłacić za jednym razem całość. Gdy słyszą, że pobieram zadatki, że inaczej nie będzie rezerwacji tak od razu temat nabycia maluszka staje się tematem bardzo ciężkim do udźwignięcia. Czyżbym miała zostać z tyloma maluchami? Osoby zainteresowane wcześniej milczą jak zaklęte. Gdy oddzwaniałam to albo nagle pomyłka albo nikt nie odbierał telefonu. A, może to po prostu nie uczciwa konkurencja dzwoniła żeby wybadać sytuacje tylko po to żeby obniżyć cenę za swoje maluchy(?). Ja się staram być zawsze ok. Nigdy nie bawię się w takie podchody. To nie honorowe... 🙄Dzisiaj zaktualizowałam galerię malców oraz wagę. Jestem bardzo spóźniona ze wszystkim ale mam w domu dość specyficzną sytuację teraz. Nie tylko mam maluchy pod opieką ale też i inne obowiązki w domu. Jestem sama nikt mi nie pomaga. Gdyby nie pomoc która spłynęła nagle i nie oczekiwanie to zdjęć by nie było w dalszym ciągu... W tym miejscu pragnę podziękować właścicielom Gambita (ojciec poprzedniego miotu) za odwiedziny i pomoc przy robieniu zdjęć 🥰 Przyjechali z Włocławka do mnie z odsieczą a dzięki temu miałam co dzisiaj wstawić na stronkę... 

04.02.2026 dzisiaj szczeniaczki kończą 4 tygodnie. Bardzo szybko to zleciało. Runa zostaje w hodowli. Maluchy rosną zdrowo i przybierają na wadze. Wagę można zobaczyć na indywidualnych podstronkach malców. Osoby zainteresowane zapraszam do kontaktu ze mną oraz rezerwacji szczeniąt 🐶 

02.02.2026 Maluchy już widzą na oczy i mają ostre ząbki. Jak szpileczki. Mama od nich już ucieka i nie chce z nimi przebywać. Już od tygodnia dostają namoczoną karmę i bardzo chętnie ją jedzą. W sumie rzucają się na nią ja wygłodniałe wilczki. Zaktualizowałam galerię szczeniąt jest też nowy filmik z dzisiejszego dnia jak się bawią. W dalszym ciągu są dostępne: REINN, RALF, REX, RED, RAFI i ROSA :) Czękają na swoich nowych właścicieli ;) Osoby zainteresowane maluszkiem z tego skojarzenia zapraszam do kontaktu i rezerwacji :) 

17.01.2026 Maluchy rosną i przybierają na wadze. Happy za to pogryzła materacyk i znowu powtórka z rozrywki. Podrażniła sobie jelita gąbką. Maluchy oczywiście też po mamie dostały biegunki. Od weterynarza otrzymałam probiotyki i sytuacja na razie opanowana na jak długo to nie wiadomo bo mama malców ma dziwne pomysły na życie. Oby znowu czegoś nie zdziałała. Zamierzam w pokoju gdzie jest kojec zainstalować kamerkę żeby mieć stały podgląd co się dzieje w kojcu. 
Happy już mi nie zabrania dotykania i brania na ręce maluchów. Nabrała pełnego zaufania do mnie. Już wie, że maluchom z mojej strony nic nie zagraża. Kochany mój Happiczek 🥰 

10.01.2026 7 stycznia 2026 Happy w końcu pokazała maluszki światu. Urodziła się naturalnie 8 malców. 3 czarne - podpalane chłopaki, 3 rude chłopaki i dwie rude dziewczynki. Na dany moment psia rodzinka czuje się dobrze. Maluchy przybierają na wadze. Happy jedynie w czasie porodu zjadła prawie wszystkie łóżyska co zaowocowało małą biegunką u niej ale jest już prawie ok. Zapanowałam nad tym. Była tak szybka w tym zjadaniu a podczas porodu tak się obracała żebym tylko nie odebrała jej tego łożyska bo maluszki pozwalała mi zabierać i się nimi zajmować. Ciąża tym razem donoszona. Urodziły się w 61 dzień. Jedna z dziewczynek prawdopodobnie zostanie w hodowli. 
Dodałam podstronę miotu "R". Zapraszam do oglądania. Na indywidualnych stronkach malców jest podana waga w chwili przyjścia na świat. Ostatni maluch urodził się po bardzo długiej przerwie. Zdążyłam nakarmić już mamę i posprzątać pobojowisko. Sama też poszłam się ogarnąć trochę bo zrobiłam się głodna. Happy podczas porodu nie pozwoliła mi wyjść nawet na sekundę. Jak tylko wyszłam za drzwi żeby sobie przynieść picie tak od razu wpadła w panikę i zaczęła żałośnie piszczeć oraz szczekać. Tak jakby chciała powiedzieć nie zostawiaj mnie, pomóż mi. Oczywiście wróciłam od razu i siedziałam przy niej. Teraz za to coś jej się odmieniło i nie chce żebym dotykała się do malców. Nie warczy i nie próbuje gryźć ale deliktanie pyskiem odsuwa moją rękę od swoich dzieci. Zobaczymy co będzie dalej i jak długo ten stan potrwa... Póki co zapraszam do oglądania filmików oraz zdjęć. Raz w tygodniu będę dorzucać nowe fotki i filmiki. Można wtedy zaobserwować różnicę jak rosną i ile urosły przez tydzień...
Szukaj